sobota, 13 sierpnia 2011

Lot nad kukułczym gniazem...

Bangour Village Hospital

Zbudowany na początku XIX wieku kompleks budynków przez około 100 lat funkcjonawał jako szpital dla chorych psychicznie. Z wyjątkiem pierwszej czy drugiej wojny światowej, kiedy to przeznaczony był dla stacjonowania wojsk (pierwsza), czy później na szpital (druga) lecz wojskowy.
W 2004 zamknięty. Od tego czasu stoi i niszczeje. Fakt, ochrona jest widoczna (auta z miłym panem w środku, który uprzejmie informuje "Proszę podziwiać tylko z zewnątrz" nie da się przeoczyć), więc nie tyle może marnieje przez dewastację, co przez upływ czasu i opuszczenie...Z krótkimi przerwami na policyjne ćwiczenia, kręcenie filmu (The Jacket-Obłęd) czy planami przebudowy budynków na mieszkalne apartamenty (Nieco upiorny pomysł, moim zdaniem).











960 akrów to ogromna przestrzeń i gdyby chcieć wszystko dokładnie zobaczyć, kilka godzin z pewnością trzeba sobie zarezerwować.





























Początkowo ciekawość, potem zachwyt nad architekturą aż w końcu atak paniki (jak stąd do wyjścia trafić?!)

I jeszcze ten napis...






Gdyby nie świadomość przeszłości miejsca i moja wyobraźnia, można by rzec przyjemne popołudnie.
A i nie zapominajmy o współuczestniku wycieczki
"Idziemy dalej? Nie?
Ach no tak, jeszcze te drzwi.
A tamte też?
No tak, tamte też... 
Jak mógłbym inaczej pomyśleć" itp itd...
Strasznie niecerpliwy jest.



niedziela, 7 sierpnia 2011

Pocztówka z Culross



        Culross. Miasteczko. Około 400 mieszkańców.
Dla mnie chwila odpoczynku i ciszy... Gdzie można chodzić, dużo chodzić!
          I tak chodziłam w górę




i potem w dół




 i dobrze, że ławki były.




A jak już tak chodziłam, to pstrykałam




I "Pawełek" in the middle



A było co fotografować!


Czasem tylko szkoda było, bo obrazy choć piękne, to czasem zaburzone dniem dzisiejszym...




Ale nie zawsze aż tak bardzo.
















Culross Abbey







I jeszcze poglądowo